Och Ari... Wiem, że "Pakt Złodziejki" ma więcej części niż jedną. Wybacz, bo pewnie będzie krzywdzące co napiszę, ale... Cieszę się, że tylko pierwszą część przeczytałam i o ile się nie mylę, tylko jedna została przetłumaczona na język polski. Nie chcę, żebyś się poczuł urażony. Piszesz dobrze, przystępnym językiem. Dbasz o szczegóły historii i o to by główna bohaterka miała co do wspominania pijąc herbatę przy kominku. Niestety nie jest to coś co nazwałabym literaturą wysokich lotów, czy chociażby ambitną. Po pierwsze. Podstawowy błąd to fakt, że nasza bohaterka nie posiada jednego imienia, przez co zrobiłeś z niej bezpłciową i nudną postać. Co wcale nie musiało tak wyglądać, Marmell! Adrienne, czyli chyba jej pierwsze i prawdziwe imię, było ładne, melodyjne i dawało poczucie, że ta dziewczyna coś sobą reprezentuje. Był potencjał w Adrienne, a potem co? Tysiąc imion, zero osobowości. Przeszłość w odcieniach szarości. Smutek, żal i brak motywacji do za...
Chaotyczny świat dziewczyny uzależnionej o książek...